Fantastyczne Poezje

Zbiór wierszy
Autorstwa Malarza (Tajemnice Antagarichu)

“Bez tytułu”

Kiedy zacząłem słuchać innych rad
Oglądając wspaniały nocny świat
Ciągle myślałem o przyszłości
Huśtawce szczęścia i miłości
Ale zapomniałem o “teraz” słowie
Myślę, że wierszem swe szanse odnowię

Ciemność

Na horyzoncie ciemność
Przerażająca
Ogarniająca strachem
I samotnością

Ja z nią sam na sam
Tylko muzyka gra
W mej duszy
Pochłoniętej przez czerń

Światło gaśnie
Nicość nadchodzi
Nicość i potępienie

Nadchodzi demon
Demon strachu
Który zbudzi się z snu
Jawy trwającej aż do
Pierwszej poświaty miesiąca

Przyjaciel

Miałem cię za przyjaciela
Kogoś bliskiego
Lecz ty odszedłeś
W stronę ciemności
I zła

Miałem cię za przyjaciela
Kogoś komu mogłem zaufać
Lecz ty zdradziłeś
To co było tajemne
I to co nie

Miałem cię za przyjaciela
Ale teraz już nim nie jesteś
Teraz
To tylko los wskazuje mi drogę
Którą będę podążał

Samotność

Ciągle pada
Smutek co me serce zjada
Co mym umysłem steruje
Oraz przygnębienie produkuje

Przez okno wyglądam
Bratniej duszy pożądam
By o poezji rozprawiać
I niczym innym nie zabawiać

Widząc szarą poświatę rzeczywistości
Czekam na dni pełne jasności
Trwam w swym marzeniu całkowicie
By mieć w przyszłości radosne życie

Pain

It’s raining again
And a sharp of the pain
That hurts my heart
Is taking a part
Of my lonely mind
That I couldn’t find

Legenda

3 braci było
Ale im się nie powodziło
Więc się rozłączyli
I w inne strony podążyli

Byli to Lech; Czech i Rus
Odejście to był mus
Ale za sobą tęsknić zaczęli
I do pewnego miasta się zlecieli

Poznań go nazwali
„Niechaj ktoś to uchwali”
Krzyknął z braci jeden
Z karczmy wrzeszczało jeszcze innych siedem

Lech został w mieście
Zaczął pracę w cieście (znaczy się wyrabiał ciasto na coś)
Ale robota go znudziła
I nuda jego Kolejorza założyła

Rus poszedł na wschód
Długo szedł, więc chudł
Mizerne z niego zostały bandaże
Zaczął dorabiać na ruskim bazarze

A Czech zdołał na południe
Je po drodze, więc grubnie
Ale nad Wisłę zawędrował
I potem tego żałował

Spostrzegł Wawelskiego Smoka
Oraz jakiegoś tłumoka
Dającego smokowi owcę
Ale poczwara wrzeszczy „Nie chcę”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *