Gramy! Kampania Tzar: Ciężar Korony (misja XV)

Kampania Tzar: Ciężar Korony
Solucja

Misja XV

Fabuła

Po wielu dniach podróży, Sartor wraz ze swoimi rycerzami wylądowali na brzegach Hong. Oczekiwał znajomego widoku miast i wiosek, ale zamiast tego zobaczył coś, co zrobiło na nim przygnębiające wrażenie. Było bardzo zimno i padał śnieg. Ludzi nosili dziwne szaty i mówili dziwacznym językiem. A więc tu też dotarły rządy bezlitosnego Borgha. Wyglądało na to, że zło zagościło w tej krainie na dobre.

Opis przejścia

Sartor wraz z czternastoma rycerzami wylądował w krainie Hong. Na początek idziemy porozmawiać z samurajem konnym. Dowiadujemy się co nieco o sytuacji. Proponowałbym odpowiadać azjatyckiemu wojownikowi po przyjacielsku, ponieważ ułatwi to naszą misję. Zostajemy skierowani do wioski rybackiej. Ruszamy tam, po drodze wybijając kilku orków, i idziemy porozmawiać z konnym łucznikiem. Ten prosi nas o przetransportowanie karawany do wioski. Podczas wykonywania tej operacji trzeba przede wszystkim uważać na potwory znajdujące się za mostem na drodze naszego wozu. Oprócz tego nie natkniemy się na większe niebezpieczeństwa. W międzyczasie wioska będzie dręczona przez wojska wroga z dwóch stron (czerwoni i fioletowi), nasi rycerze powinni sobie bez problemu (i strat) poradzić.

W nagrodę za przybycie karawany otrzymamy fregatę. Ładujemy na nią Sartora i płyniemy do kapłana na wyspie naprzeciw portu. Otrzymujemy zadanie – zabić kapłanów w mieście wroga, którzy produkują smoki. Przynajmniej jeden z naszych ninja musi przeżyć akcję. Zabieramy owych ninja do wioski. Następnie maskujemy się i pędzimy do miasta. Wyspa z magami znajduje się na południowym zachodzie. Aby się do niej dostać, musimy przekroczyć kilka murów i most. Później mordujemy bez litości czarodziejów i demaskujemy się, pozwalając zregenerować moc ninja. Kiedy będziemy gotowi, znowu się ukrywamy i wracamy do klasztoru razem z Sartorem. Otrzymamy list, którego przeczytanie pozwoli przenieść się nam do następnego scenariusza. Jego treści nie chciałbym w tej chwili spojlerować (i tak za dużo powiedziałem ;)).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *