Autorstwa Wonderiusa (konkurs 2010)

Ciemna noc spowiła wioskę Talaris. Rico nie mógł zasnąć, coś nie dawało mu pogrążyć się w głębokim śnie. Młodzieniec wstał, ubrał się oraz zabrał ze sobą swój wierny miecz, oraz łuk i parę strzał. Rico, zaraz po wyjściu z chaty, skierował się do bramy. Cichym krokiem przemknął przed strażą, następnie jak najszybszym ruchem ukrył się w krzakach. Rico szybkim ruchem wyskoczył z za krzaków i udał się w stronę pobliskiego lasu…

Młodzieniec nie zdawał sobie sprawy z tego iż w lesie można mieć niemiłe spotkanie. Rico stanął przed wielkim lasem, wziął głęboki oddech, oraz ruszył w głąb lasu. Wszędzie było słychać szelesty, bądź łamanie gałązek, Rico coraz bardziej zdenerwowany wyciągnął miecz oraz oparł się o pobliskie drzewo. Coraz bardziej, co raz bliżej było słychać te tajemnicze kroki pośród krzaków. Młodzieniec z przerażenia pobiegł pobliską ścieżką aż w końcu, przez chwilę nieuwagi potknął się o kamień i rozbił sobie kolano. Rico co raz bardziej się denerwował, jednak wszystko było by dobrze gdyby… nie straszliwy ryk bestii. Ryk dochodził z pobliskiej jaskini jaka znajdowała się w lesie.

Zdesperowany młodzieniec kulejąc uciekał z powrotem do swojej chaty. Bestia zdążyła zauważyć poruszający się obiekt, i szybkim krokiem bestia dopadła młodzieńca. Bestia trąciła Rica w plecy, a ten upadł na ścieżkę. Po raz kolejny bestia oddała przerażający ryk, oraz podniosła swą łapę, i uderzyła nią młodzieńca. Rico bez najmniejszych szans stracił przytomność, a krew lała się obficie z twarzy. Bestia odeszła, nikt nie wie dlaczego. Bestia wróciła wnet do swojej kryjówki. Nazajutrz Rico obudził się z potwornym bólem głowy, nie mógł się podnieść z powodu złamanego żebra. Rico został skazany na okropne męczarnie, lecz z dala nadchodziła zakapturzona postać. Rico przeraził się, lecz tajemnicza postać spoglądnęła na niego krzywym okiem, lecz długo nie zastanawiając się pomogła młodzieńcowi dojść pod bramy tutejszej wioski.

Straż nie była zbytnio zachwycona tymże wizerunkiem postaci, lecz postać wraz z młodzieńcem przemknęła się nieopodal straży. Postać ta, doprowadziła chłopca pod chatę, po czym sama zniknęła. Rico dokuśtykał się do swojego łóżka oraz runął niczym głaz następnie zasnął…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *