Parę dni temu Blizzard Entertainment zaprezentował trailer swego starego-nowego działa. Działo się to również na żywo w wielu miejscach na całym świecie, przede wszystkim w Korei rzecz jasna. Zgodnie z oczekiwaniem tłumy oszalały, a emocje oczekiwania zostały tak mocno rozpalone, aż stal topnieje. Tylko teraz pojawia się pytanie, co naprawdę oferuje Starcraft Remastered?

Przez niemal 20 lat swego istnienia, Starcraft zgromadził na swoim koncie wiele zasług. Jest jedną z najważniejszych produkcji w historii gier i pionierem dziedziny e-sportu. Żadna inna gra strategiczna (turowa lub czasu rzeczywistego) nie zdobyła takiej popularności jak Starcraft. Oczywiście pojawił się Warcraft 3, ten z kolei zawojował Chiny, ale to kilka lat później. Starcraft był po prostu pierwszy. Nie odejmuję tutaj szacunku innym seriom, ale obiektywnie patrząc zabrakło im nieco więcej przebicia. Potem Blizzard trochę wpadł we własną pułapkę i nagle okazało się, że Starcraft 2 nie był w stanie sprostać dziedzictwu poprzednika. Jest to naprawdę świetna gra, nie zrozumcie mnie źle, ale ma swoje problemy. Mieszanie w balansie rozgrywki i związane z tym dziwne decyzje. Często słuchano pro-graczy, którzy nie zawsze prezentowali obiektywne punkty widzenia, a do tego zawsze postępują według określonych schematów – mety. Nie mogą bawić się w innowacje i ryzykować, bo grają o duże pieniądze. Normalnych graczy mało to obchodzi, więc efektem tych działań było ograniczanie możliwości prowadzenia rozgrywki.  Co do trybu pojedynczego gracza to misje były ciekawe i świetnie zaprojektowane, miałem dużo zabawy przechodząc np. kampanię Terran na kilka sposobów. Szkoda tylko, że scenarzyści byli kiepscy, więc fabuła i klimat ucierpiały, stało się to szczególnie widoczne od Heart of the Swarm. Mieliśmy za to sporo ciekawych postaci pobocznych, ale było dla nich za mało czasu antenowego.

Starcraft Remastered zgodnie z nazwą nie jest zbyt szczególnie zmieniony w warstwie rozgrywki. Męczarnie z dragoonami czy możliwość zaznaczenia maksymalnie 12 jednostek pozostaną z nami na wieki wieków. Za to grafika ulegnie sporej poprawie – modele jednostek czy budynków są zdecydowanie bardziej szczegółowe, wybuchy jeszcze bardziej efektowne. Na oficjalnej stronie Starcrafta można to łatwo sprawdzić, błękitne eksplozje struktur Protossów są niesamowite. Grafika pozostanie dwuwymiarową, będzie jednak dodane wsparcie dla rozdzielczości szerokoekranowych aż do 4K. Do kampanii single-player zostaną dodane ilustracje (forma komiksów) służące do opowiedzenia historii, nie jestem jednak pewien co z przerywnikami filmowymi – przypuszczam, że zostaną poddane jakiejś obróbce by wyglądać bardziej świeżo. Remasteringowi poddana zostanie również oprawa dźwiękowa, w tym muzyka oraz dialogi. Gra będzie dostępna w 13 różnych wersjach językowych. Będzie można z niej korzystać poprzez aplikację Blizzard.net (minuta ciszy dla nazwy Battle.net). Ma to pozwolić na zapewnienie wszystkich możliwości, jakie zostały zaoferowane nowszym współczesnym produkcjom studia. System powtórek został nieco zmodyfikowany, dodany będzie tryb obserwatora.

Starcraft Remastered jest nieco niebezpieczny dla Blizzarda, bo wszyscy są gotowi rzucić Starcrafta 2 i przerzucić się na starą-nową część. Oczywiście nic nie wyklucza grania w obydwie równocześnie, ale słupki popularności na pewno przechylą się w inną stronę. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. Remaster ukaże się latem tego roku. Od jakiegoś czasu kupienie starych wersji Starcrafta 1 z Brood War jest niemożliwe, ale w przeciągu kilku dni ma zostać wydany patch 1.18 dodający możliwość samodzielnego konfigurowania klawiszy, wspomniany już tryb obserwatora, poprawki zabezpieczeń i poprawioną kompatybilność z nowszymi systemami operacyjnymi. Z tej właśnie okazji, niezmodyfikowany Starcraft 1 w edycji Anthology zostanie udostępniony do darmowego ściągnięcia na swój komputer.

Tyle jeśli chodzi o fakty, mój osobisty komentarz i opinia: Jak każde takie sprzedawanie czegoś starego jako nowe, jest to skok na kasę. Na reklamie skupiono się przede wszystkim w Korei, co nie jest specjalnie dziwne, bo poza oczywistymi powodami,  pierwszy Starcraft przeżywa tam swój renesans. Dwójka jest wypierana i Blizzard prawdopodobnie podąża za trendem. Radzę także nie mylić pojęcia remaster z remake. To są dwie różne rzeczy. Remaster to są zmiany kosmetyczne czy przystosowanie do nowych warunków, zostawiając główny szkielet rozgrywki niezmieniony. Remake jest to właściwie nowa gra, wprowadzająca poprawki i głębokie zmiany w mechanizmie rozgrywki, na nowym silniku graficznym. Jeśli interesuje was właśnie remake, to wiem jak wam pomóc – mod do Starcrafta 2 o nazwie Mass Recall – nie przejmujcie się słówkiem “Mass” jeśli kojarzy się wam z najnowszym bublem od BioWare. Jest to bardzo dopracowane przeniesienie sześciu kampanii z jedynki na warunki drugiej części. Dobrze pomyślcie, czego oczekujecie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *